„Rękawy” – tatuaże dla pewnych siebie!

Każdy z was ma swój styl, wyobrażenia na temat swojego wyglądu „tu i teraz” oraz pomysł na siebie w przyszłości. Na pewno jesteście świadomi, że tatuaże nieodwracalnie wpływają na wizerunek – stanowią metamorfozę albo podkreślają charakter i dotychczasowy styl. „Rękawy” są szczególnym rodzajem tatuaży – o czym warto pomyśleć, zanim się na nie zdecydujecie?

Pomysłów na rękawy istnieje tyle, ile osób chcących je wytatuować. Mogą być kolorowe albo monochromatyczne, mogą być jednym spójnym tatuażem lub wieloma małymi, które łączą się w jedną, rozległą całość. Skoro „rękawy” pokrywają znaczną powierzchnię skóry rąk, a tym samym radykalnie zmieniają wygląd zewnętrzny, czy powinny być planowane z uwzględnieniem stylu swoich przyszłych posiadaczy?

Autor bloga Casualism.pl uważa, że garderoba nie powinna mieć wpływu na wybór tatuażu. Dlaczego? Przyczyna jest oczywista. Wasz aktualny styl prawdopodobnie zmieni się w przyszłości jeszcze wiele razy, nawet jeżeli teraz uważacie, że odnaleźliście ten konkretny, w którym czujecie się najlepiej. Preferencje stylizacyjne dojrzewają i zmieniają się razem z wami – co oczywiście jest prawidłową zależnością.

 

pexels-photo-277320

fot.pexels.com

Ważną kwestią jest natomiast charakter, który w przeciwieństwie do ubrań na wieszakach, trudniej wymienić na inny. „Rękaw” pasuje każdemu, kto będzie potrafił go „unieść” – tylko tyle, ale i aż tyle. Zrobienie tatuażu, który pokryje prawie całą powierzchnię ręki wymaga sporej pewności siebie. Nie polecam rękawa ludziom zamkniętym w sobie, którzy chcą rzucić się na głęboką wodę i planują, by ich pierwszy tatuaż pokrył od razu całą rękę.

Jeżeli więc upatrujecie w wyrazistym i dużym tatuażu leku na nieśmiałość, lepiej zmieńcie zdanie i nauczcie się otwartości w inny sposób. Musimy czuć się w wykonanym „rękawie” jak ryba w wodzie. Nie żałować go, nie ukrywać, a wręcz przeciwnie – chcieć go pokazywać! W końcu chyba nikt nie robi tatuażu po to, by później ze wstydem go ukrywać.

Oczywiście myśli, które można również nazwać wątpliwościami: „Czy nie pożałuję tego za kilka lat?” zna każdy, kto już kiedyś „namalował” coś na swoim ciele. Wydaje się jednak, że właśnie na tym polega spora część uroku tatuaży – mieszanka niepewności, adrenaliny i chęć uchwycenia chwili, by zapamiętać konkretne wydarzenia, uczucia czy osoby.

Zamiast wyobrażać sobie siebie na starość, lepiej zastanowić się nad pomysłem na „rękaw”! Bo jak to zwykle bywa, to właśnie koncept jest najważniejszy! Artyści z wrocławskiego studia Black Death Tattoo zauważają jednak, że klienci z konkretnym pomysłem zdarzają się bardzo rzadko. Nie jest to oczywiście sytuacja bez wyjścia – wystarczy ogólna koncepcja i konsultacja z tatuażystą. Co dwie głowy to nie jedna!

Burza mózgów może wyłonić nowe, wcześniej nie brane pod uwagę motywy, które okażą się strzałem w dziesiątkę! Rękawy często są dziełem przypadku. Finalny efekt wielokrotnie różni się od początkowego pomysłu. Bywa też tak, że rękawy często w ogóle nie są planowane – klienci robią jedną dziarę, wkręcają się w temat i robią kolejne, które po dłuższym czasie zapełniają całą powierzchnię ich rąk. Chociaż liczba pomysłów i wzorów jest niezliczona, Konrad Zalewski z Black Death Tattoo zdradził nam, że tatuażyści zauważają powtarzające się tendencje: motywy zwierzęce, motywy geometryczne, mandale czy minimal.

pexels-photo-271497

fot.pexels.com

Załóżmy, że wizja kompletnego „rękawa” powstała – ile potrwa jego wykonanie? Trzeba uzbroić się w cierpliwość i przygotować, że w najlepszym wypadku będą to cztery sesje. Pomiędzy nimi należy zrobić przerwy, które potrwają ok. 3 tygodnie – jeżeli będziemy tatuować to samo miejsce. Natomiast jeżeli zaczynamy „tuszować” nowy fragment skóry, przerwę można skrócić do 2-3 dni. Po skończeniu ostatniej sesji, prawidłowa pielęgnacja pozwoli wam już po dwóch tygodniach cieszyć się zagojonym tatuażem!

Macie pomysł na tatuaż? Planujecie w najbliższym czasie udać się do studia? Świetnie się składa, bo mamy dla was konkurs! O jego szczegółach dowiecie się wkrótce na naszej stronie na Facebooku, ale już dziś zdradzimy, że nagrodą będzie voucher o wartości 200 PLN na tatuaż w studiu Black Death Tattoo we Wrocławiu!

[EDIT]

Co zrobić, żeby wygrać?

Wystarczy odpowiedzieć na proste pytanie, które znajdziecie tutaj ⇒ PYTANIE KONKURSOWE

tattoo-898501_1280

fot.pixabay.com